Założenie "bloga" w internecie jeszcze przed chwilą uznałabym za ostatnią rzecz, jaką mogłabym zrobić.
Prywatność i Wolność cenię sobie najbardziej.
Przechowalnią moich i nie moich myśli, uczuć, emocji .. był bliżej nie sprecyzowany twór, prawdopodobnie umysł, a przynajmniej to co odczuwam jako umysł...
... lecz gdy nie było już miejsca w umyśle, a wszystko wylewało się i wybuchało, wtedy miejscem moich zwierzeń była kartka...
Nigdy jednak nie byłby to internet. To obdziera z prywatności, stawia w niekomfortowej sytuacji.
Jednak teraz, kiedy doszło do skrajności, do rozpaczliwej wręcz próby dotarcia do jakiejś przebudzającej się Indywidualności, do tego, który Widzi i Czuje, by móc mnie zrozumieć... by móc się porozumieć...
...by przestać być jedynym wołąjącym na pustyni, wrzeszczącym do nikogo i nikąd ...
Nie liczę na nic zakładając to. Wręcz przeciwnie, czuję zażenowanie, do czego się posuwam.Jest to akt desperacji i ukazanie, że niewiele więcej mogę fizycznie zrobić, by Cię odnaleźć, jeśli w ogóle istniejesz... I przede wszystkim wciąż zadaję sobie pytanie, w jaki sposób mogę przekazać w tym chorym "świecie" swoje głębokie przemyślenia, doświadczenia? JAK? ...
Więc... Jeśli jesteś kimś, kto czuje wstręt do tego, co go otacza( chyba że otacza Cię natura) ... to jesteś u siebie.
Jeśli Widzisz.
Jeśli czujesz wstręt, głęboki wstręt do tego wszystkiego, co reprezentuje sobą tzw "człowiek" , tego jak wszystko zostało ekstremalnie wypaczone, wynaturzone, zakłamane... jeśli dostrzegasz odrazę tego wszystkiego i nie jesteś w stanie w tym egzystować, i szukasz dla siebie ratunku, bo doszłeś do punktu zero, to jesteś u siebie.
Jeśli masz realnie głęboko otwarty umysł (a nie że tylko ci się wydaje, że masz), rozumiesz abstrakcję tego wszystkiego, KOCHASZ SZCZEROŚĆ PONAD WSZYSTKO, i nie boisz się Szczerych i brutalnych słów, które nie są nasączone "przyzwoitością" i sztywną "kulturą wypowiedzi" zaprogramowaną przez system, a są całkowicie szczerym przekazem , nieskrępowanym w swej formie .... bez samo cenzurki... to jesteś u siebie.
Jednak jeśli szukasz kolejnych zajebistych teorii spiskowych aby pooglądać do obiadku, które zostaną ci opowiedzone w "ogólnie przyjęty", bardzo kulturalny i przytrzymany sposób,przez super-świadomych mistrzów, to na pewno źle trafiłeś.
Jesteś u siebie jeśli dostrzegasz to, czego nie dostrzega nikt więcej poza Tobą, łącznie z tymi którzy przekonują Cię że rozumieją o czym mówisz i twierdzą, że sądzą tak samo. Jednak gdy przychodzi jakakolwiek sytuacja, w której mogą ukazać kim są na prawdę, szybko okazuje się że jednak pozostajesz sam z tym wszystkim, bo oni tego nie dostrzegają. A Ty tak, i być może czujesz że samotność pali Cię żywcem, tak jak i mnie.
Jesteś u siebie, jeśli czujesz się Samotnym Wojownikiem, gotowym umrzeć, byle nie zrobić czegoś wbrew sobie, bo wiesz że na prawdę lepiej zginąć, niż stać się jednym z nich...
Aura Seminalis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz